czwartek, 21 marca 2024

Wyborcy P i S

Polską politykę śledzę już od dawna. Miewałam swoje sympatie polityczne, bywałam ostrą cenzorką poczynań parlamentarzystów, krytykowałam, chwaliłam, obrażałam się, robiłam sobie przerwy od polityki, uczyłam się odróżniać ziarna od plew. Nie zdarzyło mi się jednak zastanawiać nad wyborcami każdej ze stron. Do czasu. Po tym, jak poprzednia władza obdarzyła nas swoją łaską, cokolwiek to znaczy, zaczęła mnie nurtować sprawa wyborców PiS, wyznawców Kaczyńskiego, którzy stali i nadal stoją za nim murem, bez względu na to co zrobił on sam i czego przez tak wiele lat dopuszczali się jego wierni partyjni funkcjonariusze.

Z dniem 15 października 2023r. rzeczywistość polityczna w Polsce, głosami 11,5 mln. wyborców zmieniła się na niekorzyść obozu wówczas rządzącego. Dzisiejsze zachowanie polityków tego obozu odczytuję jako głębokie niezadowolenie z tychże wyborców, bo jak śmieli podjąć taką decyzję. Przecież pod rządami prezesa Kaczyńskiego Polska była rajem, wszystkim żyło się bardzo dobrze, bo polska gospodarka kwitła jak dobrze nawożona najlepszym nawozem róża. I nagle tak wspaniałe ugrupowanie zostaje skutecznie odsunięte od władzy? Co ci wyborcy sobie myślą! Taka postawa w różnych konfiguracjach jest lansowana przez przegraną stronę. Jak wszyscy dobrze wiemy, prawda jest zupełnie inna.

Rządy Zjednoczonej Prawicy miały miejsce jeszcze nie tak dawno, więc trudno posądzać kogokolwiek o brak pamięci, nawet samych wyborców PiS. To, czego dopuszczała się władza w latach 2015 - 2023, można śmiało umieścić w kategoriach przestępstw politycznych, gospodarczych, finansowych i z oczywistych względów podlegających pod kodeks karny. Nie wierzę, że wyborcy PiS nie zdają sobie sprawy z patologii rządów ich ulubionej partii. Nie wierzę, że są tak zaślepieni, by nie mogli dostrzec skali szkód wyrządzonych Polsce, Polakom i im samym. Przecież nie są dziećmi. To dorośli ludzie, więc nie było i nie ma potrzeby, by prowadzić ich za rączkę.

Nie ma potrzeby wszystkiego im tłumaczyć, bo sami zawsze doskonale wiedzieli co robili składając krzyżyk przy konkretnym nazwisku. Mając poglądy jakie mają, podejmując decyzje jakie podejmują, muszą ponieść tych poglądów i tych decyzji konsekwencje. Muszą zdawać sobie sprawę z własnego zachowania i przypomnieć sobie, czym kierowali się w popieraniu wyborczym akurat tego populistycznego, przestępczego i fanatycznego ugrupowania. A kierowali się wyłącznie własną ewentualną korzyścią finansową. Nie zwracali uwagi na krzywdy innych Polaków, bo ich to nie obchodziło. Tacy byli i tacy są wyborcy PiS. Niemoralni, zepsuci do szpiku kości.

Nie nauczyli się przez ten czas niczego i już nie nauczą. Zawsze już będzie to nad nimi wisiało, to, że własnymi egoistycznymi decyzjami świadomie zamieniali życie reszcie Polaków w piekło. Czy kiedykolwiek zauważą jakiego wrednego planu byli częścią? Czy w porę dorosną, by zrozumieć, że ich czyny nigdy nie zostaną zapomniane, i że oni sami prędzej czy później będą ich żałować? Gdy wreszcie przejrzą na oczy? Gdy zrozumieją, że Polskę nie tylko oni zamieszkują? Nie wiem czy będą żałować, czy dorosną, czy przejrzą na oczy. Przecież wg wielu sondaży, to zdeklarowani zawzięci prawicowcy, w większości praktykujący katolicy, w większości o zawodowym wykształceniu i po 65 roku życia.

Czego więc można od takich wymagać? - skoro zamknięci w swoich skorupach nie widzą reszty świata, skoro są zdolni wyłącznie do wyrażania gniewu i pogardy dla tej reszty świata. Zainfekowani wieloletnią pisowską propagandą i ideologią, nie są w stanie samodzielnie podjąć jakiekolwiek decyzje. Co "zbawca narodu" każe, to trzeba zrobić bez szemrania. Ot, klasyczny poddany, w głowie którego zakodowane jest posłuszeństwo po wsze czasy. Nieważne, że w treści pisowskiego przekazu dominuje ciężki populizm, za to okraszony trafiającą do ich szarych komórek ideologią i prawdziwym patriotyzmem. Że kradną? To co, ale się "uczciwie" dzielą. Wszak władza też musi się wyżywić.

Nieważne, że pisowska propaganda przybrała najbardziej czerwony z czerwonych kolor. Przecież ich telewizja nie kłamie. A że jest trochę agresywna i partyjna do bólu, to widocznie tak musi być. Najważniejsze że mówi, że zwyciężymy. Taki jest wyborca PiS. Chłonny na propagandę i ufny. Mimo porażek, mimo szoku po przegranej wciąż trwa, wciąż się trzyma legendą o wygranej. Kiedy ona nastąpi? Kiedyś nastąpi i wtedy reszta zobaczy kto ma rację. W tym przekonaniu czeka wyborca PiS na zrealizowanie planu swojego wodza, który przecież jakiś plan ma, prawda? A póki co kto ma siły, ten działa na permanentną destrukcję rządu Tuska.

To ma być plan na każdą następną kampanię wyborczą, i ma być tak skuteczny, by doprowadzić do spodziewanego odzyskania władzy. I to bardzo podoba się wyborcom PiS. O czym świadczą sondaże, znów windujące PiS na lidera wśród partii politycznych. Żeby wygrać nie wystarczy pobożne życzenie. Potrzeba jedności w tzw. Zjednoczonej Prawicy, trzeba mieć media publiczne, które jako broń propagandowa mogłyby znowu rozsiewać populizm ile wlezie. Potrzeba poparcia Dudy i niczym niezachwianej pozycji samego Kaczyńskiego jako prezesa. Jednak jak się okazuje, powyższe punkty stoją pod bardzo dużym znakiem zapytania. 

Na razie jedynym pewniakiem dla PiS jest żelazny elektorat, który bez względu na cokolwiek, stoi twardo za swoim wodzem. Bo to za rządów jego ugrupowania zaszły ogromne zmiany jakościowe, szczególnie na wsi. Wybrane (podkreślam to słowo) gminy zostały wręcz zasypane kasą. Docenili to mieszkańcy wsi i rolnicy wyrażając swoją wdzięczność poprzez bardzo wysokie wyborcze poparcie. Ale... czy to już przeszłość? Po wyborach z 15 października ub.r. szachownica nie jest taka sama. PiS odsunięto od władzy, a nowa przejęła po nim schedę z całym "dobrodziejstwem" inwentarza. Miało być tak, że wyborcy PiS widząc, że nowa władza nie jest wcale taka zła, nie mieli przy następnych wyborach głosować na partię Kaczyńskiego.

Nie mieli. Ale czy tak zrobią, zważywszy na to co się aktualnie dzieje? A przecież dzieje się. Na konto nowej władzy idą manifestacje niezadowolonych rolników mimo, że to poprzednia zawaliła sprawę. Według wyborców za wolno idzie realizowanie obietnic, z czego bardzo cieszy się dzisiejsza opozycja. Nowej władzy nie pomaga wewnętrzny konflikt, a szczególnie spór o legalność aborcji. Nie pomaga też gniew wielu innych grup społecznych, w sumie taki sam, który odsunął PiS od władzy. Przypomnijmy - był to gniew dużej części kobiet z powodu zaostrzenia prawa aborcyjnego. Potem pojawił się gniew Polaków w związku z sytuacją gospodarczą w Polsce. A gniew młodego polskiego pokolenia?

To m.in. spowodowało wygraną opozycji po ośmiu latach panowania PiS. Zatem, czy nowa ekipa zdoła przekonać do siebie elektorat poprzedniej władzy? Dobre pytanie. Kaczyński rządził przez osiem lat między innymi dlatego, że potrafił puścić w obieg legendę, że skoro trafnie odczytał potrzeby zwolenników, to jest w stanie "sterować nastrojami społecznymi", to miało pomóc mu w utrzymaniu się u władzy. I to, że był w stanie utrzymywać jak najdłużej polaryzację społeczną i międzypartyjną. Jednak ostatecznie legenda okazała się być legendą. Wszystko kiedyś się kończy. Władza PiS również, która przejechała się sromotnie na wyłącznej krytyce Donalda Tuska.

A przecież przynajmniej część wyborców PiS oczekiwała czegoś innego od swojej partii rządzącej od ośmiu lat. Oczekiwała pomysłów i planu na następne cztery lata. Oczekiwała konkretów. A Kaczyński właśnie to sobie odpuścił. Nie zwrócił też uwagi na fakt, że oprócz Platformy Obywatelskiej ostro do gry przystąpiła Trzecia Droga i Lewica, których zsumowany wynik dawał bardzo znaczącą przewagę nad jego ugrupowaniem. Przeszacował i zlekceważył przeciwnika, co w grze o wszystko jest grzechem śmiertelnym. Wie teraz jak to jest być tym przegranym. Wierny wyborca to wybaczy, ale czy wybaczy ten umiarkowany? Ten, który warunkowo go popierał?

Z polskim wyborcą jest tak, jak z łaską pańską, która na pstrym koniu jeździ. Wyborca poprze wtedy, gdy spełniane będą jego oczekiwania. Polskie kobiety jakoś nie mogą doczekać się rozwiązania kwestii dot. aborcji. Młodzi ludzie nie mogą doczekać się rozwiązania problemów związanych z brakiem mieszkań. A wszyscy Polacy oczekują od każdej władzy, podkreślę - od każdej władzy, żeby pod względem materialnym i gospodarczym wiodło im się coraz lepiej. Jeżeli te oczekiwania nie będą i tym razem spełniane, historia się powtórzy, wyborcy podziękują. Bo nie zadowoli ich tłumaczenie Koalicji 15 października, że nie jest PiSem. Wyborca też ma prawo być zmęczony tym ping - pongiem. 

No tak, ale są wyborcy PiS i są wyborcy innych partii. Mają różne podejścia, oczekiwania i różne poglądy. W Polsce to niezły tygiel emocjonalny, w którym okładamy się wzajemnie inwektywami i nie tylko nimi. Są m.in. głosy takie, że nie należy obrażać wyborców PiS, nie należy ich atakować bez powodu, czy wchodzić z nimi w jakikolwiek konflikt, bo przecież mogą kiedyś zmienić swoje stanowisko. Dobrze, ale ta zasada powinna działać w obie strony. Tak jak wcześniej napisałam, wyborcy PiS to nie są dzieci zagubione w politycznej mgle, wiedzą co robią, więc nie należy się z nimi cackać. A tu słyszę, że jest możliwe nawet ich zwabienie lub zneutralizowanie obietnicami.

Czy to podwyżkami, albo np. lepiej funkcjonującą służbą zdrowia. Jest to teraz wykonalne, skoro latami nie udało się pewnych spraw załatwić? Wątpię. Elektorat senioralny PiS jest nie do ruszenia. Nowej władzy potrzeba dużo pieniędzy i nowych pomysłów, nie tylko na poprawę służby zdrowia. Wyzwań jest niekończąca się lista. Potrzeba więc dużo wysiłku, by zwrócić na siebie uwagę choćby jakiejś części pisowskich wyborców. A wciąż jest ich spory procent. To naprawdę bardzo solidna podstawa, pomagająca PiS w utrzymaniu się przez tę kadencję, jako dużej i mimo wewnętrznych kłótni jednolitej partii opozycyjnej.

Rząd Donalda Tuska na tym tle, to karkołomna składanina kilkunastu formacji szukająca jakiegokolwiek kompromisu. Jeżeli wyborca PiS i sam PiS "dzielnie" wytrzymają te cztery lata, to może... MOŻE... po następnych wyborach parlamentarnych będą mogli liczyć na powrót do władzy. No, ale morze jest głębokie i szerokie. Żelazny elektorat wiele zniósł ze swoimi wybrańcami i to z otwartą przyłbicą. A jeszcze więcej im wybaczył. Przyznam, dziwna to symbioza, jakże przedawkowana populizmem i nad wyraz rozdętą ideologią Kaczyńskiego. Na wyborców PiS nic nie działa, to fanatyczna grupa społeczna charakteryzująca się wyjątkowo skuteczną odpornością na pisowskie afery.

Gdyby Kaczyński odebrał tej grupie cenne przywileje, jestem przekonana, że nadal wierzyłaby we wszystko. Bez mrugnięcia okiem. To elektorat cyniczny wiedzący bardzo dobrze co robił i czym jest PiS. To elektorat wiedzący doskonale czym była Telewizja Publiczna, pieszczotliwie zwana TVPiS. To elektorat nie wierzący w żadne tam sądownictwo czy inne Unie Europejskie, za to bezkrytycznie wierzący w to co mówił i mówi Kaczyński. Wyborca PiS jest nie do zdarcia w swoich przekonaniach. A jak wiemy, przekonanego nie przekona się. Kropka. Cynizm tych wyborców osiągnął dno. Dlatego nie podzielam opinii, że trzeba z nimi delikatnie postępować.

Z jakiej racji? Tak zdeterminowany i odporny wyborca nie stłucze się jak jajko, ma zbyt twardą skórę.


Obrazy: *Newsweek *YouTube *Wyborcza.pl 

2 komentarze:

  1. Posluze sie cytatem Zygmunta Marczaka:
    "PiS ma poparcie niekoniecznie dlatego, ze przekupil ludzi za pomoca 500+ czy dlatego, ze ludziom podoba sie "dobra zmiana". PiS ma poparcie, bo atakujac bezpardonowo elity sprawil, ze polski cham czuje sie dumny ze swego chamstwa, polski nieuk ze swego nieuctwa, a polski nieudacznik czuje, ze winni jego porazek sa ci, ktorzy odniesli sukces."
    Lepiej nie mozna bylo tego wytlumaczyc, sedno tkwi w polskiej mentalnosci, zasciankowosci, katolickosci, poboznosci na pokaz, ksenofobii, homofobii, zawisci i nienawisci, braku tolerancji, poczuciu lepszosci, skrzywionym patriotyzmie, warholstwie i upodobaniu do awantur. Ament.
    Manuela Gretkowska rownie trafnie opisala wyborce i wyznawce:
    "Polacy tak lubią, po swojemu, staropolsko w słomianych łapciach i gaciach, dupcyć po bożemu i dawać tej d**y każdemu kto ją posmaruje, 500 plus albo obietnicą zbawienia"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba cytaty w punkt. A Manuelę Gretkowską bardzo lubię za to, że nie boi się walić oczywistej prawdy o Polakach. I tak, "lepiej nie można było tego wytłumaczyć" jak powiedziałaś. Wiesz, czasami aż mną targa, że Polacy niczego nie chcą zmienić w swoich zachowaniach. Tkwią w nich jak w jakimś zaklętym kręgu i kiszą się w tym wszystkim co wymieniłaś. Zobacz iloma słowami język polski określa cechy naszego charakteru. Mistrzostwo świata.
      Pozdrawiam serdecznie... Miłego wieczoru Pantero...

      Usuń