Udzielał audiencji tylko wybranym, nagradzał i ułatwiał kariery swoim, gromadził wokół siebie tylko przydatnych, i sam z racji pełnionej funkcji korzystał ile wlezie powiększając swój prywatny majątek bez niczyjej nad nim kontroli. Co najważniejsze, miał wolną rękę w zarządzaniu strategicznym majątkiem państwa polskiego. Kupował więc i sprzedawał za bezcen i bez umiaru tzw. srebra rodowe. Nikt mu w tym nie przeszkadzał. No... ale jak to bywa nawet w najpiękniejszych bajkach, wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Na ostatnim wystąpieniu chwalił się bez wstydu, czego to nie zrobił dla dobra koncernu.
Przekonamy się o skutkach jego talentów, gdy po audycie swoje podsumowanie ogłosi nowy rząd, a potem prokuratura. Przekonamy się wtedy, czy były prezes Orlenu, jako dobry patriota, działał wyłącznie na jego korzyść, czy raczej robił dobrze obcym kontrahentom, takim jak węgierski MOL czy arabski Saudi Aramco. Najwyższa Izba Kontroli jeszcze dzisiaj ma ogłosić swoje wyniki kontroli, myślę, że pokażą przede wszystkim, jak w pierwszej kolejności były prezes Obajtek dbał o swoje interesy. A przyznać trzeba, że przez te kilka lat zdążył zadbać o kontakty polityczno - biznesowo - medialne. W takiej kolejności.
Miał od kogo się uczyć i kogo naśladować. Po mojemu wygląda, że wybitnym jego pierwowzorem był sam Kaczyński, który ma w zwyczaju również dbać tylko i wyłącznie o swoje interesy. Reszta się nie liczyła. Dosłownie, co nie raz i nie dwa udowodniono publicznie ze szczegółami. Za dbanie o swoich w 2021 r. tygodnik “Sieci” obdarzył byłego prezesa Obajtka tytułem “Człowieka wolności”. Za co? Za “wzmacnianie polskiej własności w gospodarce” i za zakup gazet koncernu Polska Press. Czujecie ten drobny niuans? W odpowiedzi na to, co Obajtek wyprawiał, protestowali byli ministrowie gospodarki, a ten przez swoich był nagradzany.
Bliskimi przyjaciółmi Obajtka byli, były rzecznik PiS a obecnie biznesmen Adam Hofman i jego partner biznesowy Robert Pietryszyn, faceci działający na korzyść węgierskiego MOLa w taki sposób, że dostarczali Węgrom "regularnych i aktualnych analiz politycznych związanych z polskim rynkiem energetycznym", pomagali w "mapowaniu kluczowych interesariuszy i sieci interesariuszy wśród kluczowych podmiotów gospodarczych i politycznych w Polsce", również “identyfikowali i ostrzegali przed zagrożeniami, w tym politycznymi, istotnymi dla koncernu", a także "organizowali spotkania z kluczowymi interesariuszami rządowymi w Polsce".
Wynika z tego, że była to działalność na rzecz obcego klienta kosztem Polski. Jak można nazwać taką działalność? Słowo samo się nasuwa, prawda? Jaką odpowiedź otrzymała opinia publiczna na te zarzuty? Otóż we wrześniu 2022 roku zespół prasowy PKN Orlen podał do wiadomości co następuje - "Tak jak wielokrotnie informowaliśmy, PKN ORLEN nie jest zaangażowany w żadnej formie bezpośredniej ani pośredniej we współpracę z Adamem Hofmanem, ani spółkami bądź osobami z nim powiązanymi. Koncern nie korzystał i nie korzysta z jego usług. Dotyczy to również Prezesa PKN ORLEN Daniela Obajtka i całego zarządu Koncernu".
I w takie tłumaczenie mamy uwierzyć? Po tym, jak dowiadujemy się, że nie kto inny, a sam Rober Pietryszyn, wspólnik Adama Hofmana, aż "42 razy widział się z Obajtkiem i innymi członkami zarządu Orlenu". Ciekawe, przecież nie pili kawy i nie jedli tylko ciasteczek. Przypomnę, ich spółka "pracowała dla węgierskiego koncernu MOL, który kupił od Orlenu część majątku po Lotosie". Jakimś dziwnym trafem swoje interesy u Obajtka załatwiali również dziennikarze pracujący w mediach i gazetach, sprzyjający ówczesnej pisowskiej władzy. Też pili tylko kawkę?
Były prezes Obajtek mianowany złotym dzieckiem PiS dbał o wybranych przyjaciół, którym też nagle zaczęło się niezgorzej wieźć. Powiązania biznesowe tej grupy ludzi widoczne są gołym okiem. Trwają od lat, a złapani na kłamstwach tłumaczą, że "utrzymywanie relacji biznesowych i osobistych to ich praca". Sam Daniel Obajtek wypiera się, by spotykał się z Adamem Hofmanem. Fakt, nie spotykał się , za to z jego żoną już tak. Ale podobno wizyty te nie miały związku z interesami jej męża, jak raczyła tłumaczyć. Widocznie też piła tylko kawkę i zajadała ciasteczka z byłym prezesem Orlenu.
Lista osób goszczących u Obajtka za jego prezesury, jest bardzo długa. Sporo nazwisk to członkowie tzw. "układu wrocławskiego" czyli "wspierających się biznesmenów i członków zarządów spółek Skarbu Państwa z otoczenia PiS, wywodzących się ze stolicy Dolnego Śląska". Przypadek? Szczegóły tych powiązań rzetelnie opisuje prasa, na forum aż huczy od nadmiaru informacji, a osoby zainteresowane na czele z Obajtkiem, starym zwyczajem zaprzeczają albo milczą. Każdy ma prawo bronić się, najlepiej jak potrafi, nawet Obajtek i jego przyjaciele, ale z powodu draństwa jakie widzimy, emocje sięgają zenitu.
Żaden normalny człowiek nie zaakceptuje faktu bezprawia i jawnego złodziejstwa, bo w żadnym razie takie zachowania, jak wyżej opisane, nie mają nic wspólnego z przyzwoitością i moralnością jakie znamy. A jednak musieliśmy to znosić przez osiem długich lat. Musieliśmy znosić "targowicę" po pisowsku, awanturniczą religię smoleńską, polityczne warcholstwo i ideologiczną histerię. Musieliśmy znosić jawne rozkradanie majątku państwa na skalę niewyobrażalną jak do tej pory. Musieliśmy patrzeć jak tworzą się oligarchiczne fortuny kosztem publicznych pieniędzy.
Byliśmy świadkami, jak z premedytacją Kaczyński i jego ludzie trwonili dorobek poprzednich dziesięcioleci. Wydawało się, że nie ma na nich rady. A jednak stał się cud, jeśli można w kategorii cudu odbierać dzień 15 października 2023 roku. Polacy wzięli sprawę odsunięcia J. Kaczyńskiego od władzy, w swoje ręce. Skutecznie. Rozliczenie na pewno będzie trwało długo. Nie szkodzi. Ważne, by było dotkliwe. Ważne też, by do wyborców PiS wreszcie dotarło, jakim ogromnym okazał się koszt pokładanego w PiS ich zaufania. Patrząc na to z punktu biznesowego widzenia, jesteśmy nie tylko politycznymi bankrutami.
Daniel Obajtek, były już prezes, jest na tyle zarozumiały, że wmawia nam, iż doprowadził spółkę PKN Orlen do ligi biznesowych mistrzów. Ponieważ wg niego jest tak dobrze, to dlaczego jest aż tak źle?
ZAUFANIE POLAKÓW DO POLITYKI I POLITYKÓW WYCZERPAŁO SIĘ.
Obrazy: *OKO.press *Internet