środa, 29 października 2025

Coś ty Wosiu sobie myślał?


1. Że te osiem lat presperity jakie wiodłeś pod okiem Ziobro za czasów władzy Zjednoczonej Prawicy będzie trwało do końca życia?

2. Że będziesz mógł niczym bóg decydować o innych i ich losach?

3. Że będziesz mógł bezkarnie ustawiać innych na swojej szachownicy pod dyktando Ziobry?

4. Że nigdy nie odpowiesz za przestępstwa pod którymi stawiałeś własną pieczątkę?

5. Że gdy jednak zostaniesz złapany, gdy przedstawią ci zarzuty, gdy oskarżą za udział w grupie przestępczej i skażą na wieloletnie więzienie, to twój patron Ziobro cię obroni?

6. Że jesteś nietykalny?

Jesteś młodym trzydziestoparoletnim człowiekiem, a już masz zababrane konto i sumienie. Inni młodzi ludzie są już zorganizowani życiowo. Robią kariery i moszczą sobie stabilne życie na przyszłość. A ty człowieku zacząłeś swoją przestępczą karierę u boku Ziobry, który i tak zawsze cię lekceważył, bo byłeś pionkiem w jego grze. Teraz zwala na ciebie winę i odwraca się plecami. Ucieka jak najdalej zostawiając ciebie samego z poczuciem wykorzystania. Wcale mi ciebie nie żal. Wcale. Bo sam sobie jesteś winien. Wiedziałeś z kim się zadajesz, wiedziałeś co robisz, wiedziałeś że to co robisz jest w najwyższym stopniu naganne, wiedziałeś, że kiedyś za to odpowiesz. Byłeś już dorosłym facetem, kiedy właziłeś w to Ziobrowe szambo.

Osiem lat szybko minęło. Odpłynęło w siną dal. Te osiem lat już nie wróci. Za to dopadną cię teraz konsekwencje tych lat. Jako młody człowiek na pewno chcesz jak inni pożyć, korzystać z przyjemności życia, patrzeć z bliska jak dorastają dzieci. Jak myślisz, będzie ci to dane? Zadając się z Ziobro i uczestnicząc w jego przestępczych działaniach, postawiłeś na szali długie aktywne życie. Postawiłeś na szali przyszłość rodziny. Postawiłeś na szali własny wizerunek uczciwego człowieka, którym mogłeś zostać. Tak wiele życia jeszcze przed tobą, a ty napisałeś sam sobie więzienny scenariusz. Nie szkoda tego życia Wosiu? Naprawdę aż tak się zachłysnąłeś władzą, że nie brałeś pod uwagę tego, jak jest niebezpieczna?

Oczywistą oczywistością jest, że absolutnie każdy ma nad sobą jakiegoś szefa. Ty miałeś Ziobro, a ten miał nad sobą Kaczyńskiego. Miałeś do czynienia z dwoma cwaniakami, których wzajemna gra wciągała pobocznych żołnierzy na jakiś czas, a potem ich wypluwała. Zostałeś Wosiu wykorzystany, wyciśnięty jak cytryna, a potem wypluty. Zrobiłeś swoje. I zobacz gdzie cię to zaprowadziło. Na ławę oskarżonych. Kaczyński z Ziobro dobrali się jak w korcu maku. Obaj dla utrzymania władzy, każdy swojej, zaryzykowali wszystkim co mieli. Spalili mosty. A po nich choćby potop. I zabierają ze sobą wszystkich, których mogą poświęcić na tej drodze własnej destrukcji. Bo, że do ich politycznej destrukcji dojdzie, nie ma wątpliwości.

Nie wierzę, że nie zdawałeś sobie z tego sprawy. Dziwne trochę, bo jak psuć Prawo to wiedziałeś i robiłeś to świadomie. Bo jak kraść i defraudować cudze pieniądze, wiedziałeś i czyniłeś to świadomie. Nie ma więc żadnego tłumaczenia ani wytłumaczenia twoich czynów. Twoje czyny Wosiu są faktem. Nie wymaże ich żadna gumka. I nie ma takiego paragrafu, który mógłby cię uratować. Swoim zachowaniem spalasz teraz swoje mosty, przekraczasz swoją granicę. Nie pyskuj więc człowieku i nie wyzywaj, nie strasz i nie gróź innym, nie wykrzykuj "wszyscy won", bo wszystko co teraz wypowiadasz, każde twoje słowo, może obrócić się przeciwko tobie. Czego bardzo serdecznie ci życzę.

PS - Wosiu, usiłujesz wypowiadać się jak autorytet, a nim nie jesteś. Usiłujesz zachowywać się jak człowiek etyczny i moralny, a sam masz przetrącony moralnie kręgosłup. 


Obraz: *Intenet

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz